Dzisiejszy dzień był pełny wrażeń.
Zapowiadał się przeciętnie ,ale taki nie był.
Poranek nie był nadzwyczajny.
Za to byłam podekscytowana popołudniem.
Miałam iść z najlepszą przyjaciółką do galerii handlowej ,
która była nie daleko mojego domu.
Więc poszłam z Dominiką na pieszo.
Gdy dotarłyśmy na miejsce weszłyśmy do
pierwszego sklepu od wejścia.
Pierwszym sklepem od wejścia był H&M.
Gdy zobaczyłyśmy asortyment na parterze
ruchomymi schodami pojechałyśmy na powyższą część sklepu.
Ktoś nie wyraźnie mówił przez mikrofon.
Wszyscy zignorowali mówiącą kobietę.
Po czym zgasły nagle światła w całej galerii.
Z nie wiadomo skąd zaczął wyć alarm.
Za kilka sekund spokojnym głosem ktoś poprosił o
szybką , nie gwałtowną z zachowanym spokojem ewakuację z budynku.
Cytuję ,,Proszę o spokojne ,nie gwałtowne ,ale szybkie ewakuowanie się z budynku.
W budowli wykryto zagrożenie." Wszyscy w padli w panikę i szał.
Nikt nie widział gdzie idzie , ponieważ w budynku zgasły światła.
Podobno dla bezpieczeństwa.
Wszyscy wybiegali wszystkimi drzwiami którymi się dało.
Po kilkunastu minutach okazało się ,że jakiś lekko mówiąc
idiota zadzwonił i powiedział ,że obiekt się pali.
Choć w cale się nie palił. Później można było uczestniczyć w dalszych zakupach.
Ja skorzystałam z okazji i zakupiłam dziewięć par kolczyków. (zakupoholiczka hahaha)
Po kilku godzinach łażenia po sieciówkach pojechałam z Dominiką do domu.
Mówiąc o zdarzeniu tacie (cytuję) ,,No i widzisz córcia? Ja w ciebie wierzę i tobie ufam.
Wiem ,że tobie się nigdy ni nie stanie"
Mówiąc o zdarzeniu mamie: ,,Córcia jak dobrze ,że żyjesz! Nic ci nie jest? Mogłaś od razu zadzwonić po nas." Przyznaję ,że nogi miałam jak z waty.
Najpierw było trochę strachu ,ale teraz mnie brzuch ze śmiechu boli.
Zapraszam na moje inne konta:
Tu możecie zadawać mi pytania:
ask- http://ask.fm/MalinowyyMusss
odpowie.pl- http://MalinowyyMusss.odpowie.pl